Pieprz syczuański nie tylko nie jest pieprzem, ale w dodatku nie oznacza produktu z jednej, konkretnej rośliny. Przyprawa ta uzyskiwana jest poprzez wysuszenie owoców kilku - blisko ze sobą spokrewnionych - odmian jesionu kolczastego (żółtodrzewu). Występuje w kuchniach Azji - chińskiej, japońskiej, koreańskiej, nepalskiej, tybetańskiej...
Nie tak ostry jak czarny pieprz, za to lekko cytrynowy i ... musujący, jest jedną z moich ulubionych przypraw. Podawałam już przepis na jajko na miękko z jego dodatkiem (o ile pomysł na posypanie jajka na miękko można nazwać "przepisem" ;), a także na indyczą terrine.
Dziś przepis, który krążył mi po głowie od dłuższego czasu, i który wreszcie został zrealizowany.

około 1,2 - 1,4 litra czarnych jagód (dla przyjaciół z południa - borówek),
1/3 szklanki cukru,
4 łyżeczki podprażonego na patelni i ugniecionego w moździerzu pieprzu syczuańskiego.
Jagody i cukier wsypać do rondelka o grubym dnie. Gotować, aż puszczą sok, cukier się rozpuści i zaczną gęstnieć. Dodać pieprz. Pogotować do uzyskania żądanej konsystencji (pamiętając, że całość po ostudzeniu zgęstnieje) i gorące przekładać do wyparzonych w piekarniku, w 100 stopniach Celsjusza, słoików.
Bardzo niecodzienny smak... ja przepadłam...
15 komentarzy:
Gratuluję oryginalności pomysłu!
Czy stosujesz też czerwony pieprz, zwany także brazylijskim?
Takie czerwone kuleczki, które wcale nie są ostre.
Mam! Mam pieprz seczuański! Niestety nie mam jagód ;), ale pomysł bardzo mi się podoba :)
Połączenie zdecydowanie w moim stylu
spróbowałabym!
świetny pomysł! bardzo mi się podoba :)
Jestem bardzo ciekawa tego smaku :) Zaskakujące połączenie :)
Tadeuszu, dziękuję za gratulacje :) Czerwony (różowy) pieprz też bardzo lubię, ale seczuański jest chyba numerem 1...
Quinoa jagód dookoła pełno ;) a robi się samo...
Joanno z tego co widzę, w wielu wypadkach mamy zbliżone smaki :)
Zielenino zapraszam ;) wiesz, gdzie szukać.
Paulo, Kasiu - zachęcam do spróbowania...
Fajnie prosto i smacznie:)
Robiłam kiedyś dżem z czarnej porzeczki z pieprzem seczuański. Dobre to było bardzo, więc takie jagody też muszą być dobre. Bardzo :)
wow!
to musiał być ciekawy smak..
Pozdrawiam serdecznie,
Olcik z Waniliowej Chmurki:)
jagody są cudowne, to wiadomo
ale ten pieprz.. ciekawi bardzo
Pinosku w weekend zamknęłam dżem z malin i jeżyn z... tym pieprzem :)
Takie polaczenia sa w deche. Niestety o jagodach moge pomarzyc, ale cos z porzeczek i pieprzu wuczaruje w tym roku. Tylko chyba pieprz seczuanski mi zwietrzal - rzadko go uzywam. Mam pretekst, zeby kupic nowy. :)
Gosiu bo takie potrawy są najlepsze...
Anoushko dziękuję za natchnienie ;)
Olciu ja przy wszystkich Twoich jagodowych potrawach robie "wow"
Asiejo, mimo wszystko - to zabrzmi jak herezja - wolę pieprz od jagód :)
Polko cóż za zaskakując zbieżność :) chociaż gdybyśmy dostali od Przodka jeżyny, nastawilibyśmy pewnie pyszną książęcomałżonkową nalewkę...
Karolino popieram, koniecznie musisz kupić nowy :D
O nalewce mogę sobie pomarzyć ale dżem jem po troszku codziennie :)
Prześlij komentarz