Pomiędzy jednym kryminałem, a drugim, przypomniałam sobie o weekendzie z czekoladą. Przygotowałam dwie rzeczy, z których jedna - krówki z białej czekolady z pistacjami - wciąż jeszcze czeka na swoją chwilę z aparatem. Ale tarta różana już pozowała - i dobrze, bo prawie nic już nie zostało...

Inspiracją był mi słoiczek otwartej konfitury z płatków róż - pozostałość po lodach - oraz przepis koleżanki, z którego zapamiętałam tylko to, że kruche ciasto i róża lubią się bardzo.
kruche ciasto:
- 200 g mąki,
- 80 g miałkiego cukru,
- szczypta soli,
- 80 g masła,
- 1 jajko,
- 1-2 łyżeczki wody różanej.
Mąkę, cukier i sól wymieszać, a następnie rozetrzeć z masłem. Dodać jajko rozkłócone z wodą. Szybko zagnieść kulę ciasta, odstawić do schłodzenia. Po jakiejś pół godzinie ciasto rozwałkować, wyłożyć formę. Nakłuć widelcem, podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Na cieście rozsmarować konfiturę, zapiekać jeszcze 5-10 minut. Polać polewą zrobioną z 50g czekolady i 2 łyżek śmietanki.
7 komentarzy:
O matulu...jak bym chciała spróbować... I o dziwo, tym razem nie ze względu na bóstwioną czekoladę, ale na tę konfiturę różaną...:)
Małgosiu, to do dzieła - naprawdę banalne w wykonaniu ;o)
Pinos, banalne, banalne... Leloop juz mnie oświeciła, że wykonanie konfitury różanej tez proste jak diabli, tylko jak w środku miasta znaleźć krzaczki róży nie narażonej na spaliny...
Nie no, ja z kupnej robię ;o)
A gdzie można dostać ową wodę różaną?:O
www.waniliowachmurka.blox.pl
Pozdrawiam.
Woda różana bywa w sklepach typu kuchnie świata. Ale możesz spokojnie zamienić ją na zwykłą wodę i dwie-trzy krople zapachu migdałowego...
Kolejny bardzo oryginalny przepis! chetnie bym sprobowala :)
Dziekuje Ci bardzo za udzial w tym naszym wspolnym kucharzeniu!
Pozdrawiam serdecznie!
Prześlij komentarz