Štramberské uši
Przepis na uszy jest ściśle tajny, dlatego pokażę Wam błyskawiczny deser przygotowany z użyciem gotowców, kupionych podczas krótkiego - za krótkiego - pobytu w tym niezwykle uroczym miasteczku...
Potrzebne nam będą uszy (migdałowe, orzechowe, albo zwykłe), bita śmietana, cukier z wanilią i "coś" - powidła, marynowane w winie winogrona, owoce z kompotu, konfitura. Uszy napełniamy śmietaną, dekorujemy łyżeczka owoców (albo i nie) i posypujemy cukrem.

Potrzebne nam będą uszy (migdałowe, orzechowe, albo zwykłe), bita śmietana, cukier z wanilią i "coś" - powidła, marynowane w winie winogrona, owoce z kompotu, konfitura. Uszy napełniamy śmietaną, dekorujemy łyżeczka owoców (albo i nie) i posypujemy cukrem.


Komentarze
Dawno, dawn
o temu, będąc małą dziewczynką zajadałam się tymi uszami przy okazji wycieczki, smak pamiętam do dziś. Chrupiące, słodkie, z lekkim aromatem miodu gryczanego? Pyszne! Wspomnienie tego smaku mnie tu chyba przywiodło :) Szkoda, że przepis jest pilnie strzeżoną tajemnicą :(
Pozdrawiam
Szukam intensywnie w pamięci, ale chyba nie miałam okazji ich próbować podczas pobytu w Czechach... Pewnie tylko to jedno miasteczko słynie z tego smakołyku? A szkoda, bo fajnie wyglądają, no i to "coś" w środku...:)
Ciekawe... i jak dotąd nikt nie "złamał" receptury? ;-)