Długo mnie - nas - nie było. Na przełomie września i października koty obrażone siedziały w domu (pracowicie dewastując dopiero-co-spłacony-narożnik), a my... a my liczyliśmy rowery w Pekinie. Wyszło nam, że liczba 9 milionów nie jest już tak prawdopodobna jak rok temu. Część zastąpiły motorowery, a te najbardziej malownicze, "juczne" rowery, z przyczepką załadowaną meblami, garnkami, siatami, z babcią na szczycie całego bałaganu - w większości zniknęły...
Na szczęście jednak zostały najważniejsze rzeczy:
Wielki Mur (no dobrze, chińskie mury ;o), w tym roku "zapłakane deszczem":
Wielki Mur (no dobrze, chińskie mury ;o), w tym roku "zapłakane deszczem":

Porządną fotorelację mogę zdać jedynie z Donghuamen -ulicy, na której o zmierzchu (a nawet, na szczęście dla zdjęć, chwilę wcześniej) rozpoczyna się nocny handel przekąskami wszelkiej maści. Niestety jest to stały punkt programu wycieczek ;o) i w tzw. Złoty tydzień było ciężko gdziekolwiek się dopchać...

Na ciągnących się wzdłuż chodnika straganach, obok tak oczywistych oczywistości jak szaszłyki z kurczaka, jagnięciny czy wołowiny, można było znaleźć między innymi ostrygi, kraby, ośmiornice i kałamarnice, krewetki, podroby (nereczki, serduszka itp.), sąsiadujące z wegetariańskimi naleśnikami...



jedwabnika jadłam
i z kokosa piłam...
i z kokosa piłam...
6 komentarzy:
Nie wierze!
Naprawdę jadłaś jedwabnika? Biedne zwierzątko...
Tak po prostu go zjeść ! ;-D
O! I jak ten jedwabnik? Naprawdę smaczny? I dlaczego na skorpiona się nie skusiłaś? (odważyłaś?) ;-)
Taka wycieczka...ach...:)
Jedwabnik tak naprawdę jest kokonem z zawartością ;o) upieczony smakuje jak orzeszki zawinięte w czystą bawełnianą skarpetkę ;o) Prawdziwym koneserem j. jest Książę Małżonek
Skorpiona nie zjadłam, bo swój swojego nie łyka ;o)
Opis jedwabnika - orzeszki w skarpetce - bardzo mi się podoba ;) Dzięki za relację i miło Cię zobaczyć ponownie na łamach bloga ;)
wow....piekna podroz,ciekawe przezycie i wspomnienia,nie tylko kulinarne zapewnie :)
Jej! Zazdroszczę. Świetny reportaż :)
Prześlij komentarz