Lody chałwowe


Przepis ujrzany w zeszłorocznym, czerwcowym numerze miesięcznika Kuchnia (6/2008), i oznaczony jako "koniecznie", długo czekał na wykonanie - ponad rok, i długo (acz krócej) na publikację. Ponieważ mam w tej chwili dwa spore tematy blogowe do opracowania (jednym z nich jest podsumowanie "Spiżarni") ekspresowe lody chałwowe będą miłym - i pysznym - przerywnikiem.
Składniki:
  • 300 ml śmietany 36% (dałam 30%, i też było w porządku),
  • 3 żółtek (duże, od wiejskich kur = żółte lody, i nie ma na to rady :)
  • 1 łyżki cukru,
  • 100 g chałwy
Wykonanie jest proste jak konstrukcja cepa bojowego. Śmietanę ubijamy na sztywno (uważając, żeby nie zrobiło się masło), żółtka ucieramy z cukrem (na biało) i dodajemy zmieloną chałwę. Ostrożnie łączymy z bitą śmietaną, przekładamy do metalowej miski (lub pojemnika po lodach) i zamrażamy, co jakiś czas mieszając...
Przecież mówiłam, że to proste...

Komentarze

Tilianara pisze…
A ja ostatnio jadłam lody chałwowe grycana i nawet pomyślałam, że fajnie byłoby je zrobić samemu w domku - z nieba mi spadłaś z tym przepisem :)
Pinos pisze…
Tilia, cieszę się i jeszcze raz polecam - szybkie, proste i fajnie kremowe (pierwsze moje lody o tak prawidłowej konsystencji...)
Bea pisze…
Chalwa to baaardzo 'moje' smaki :) A wykonanie faktycznie super szybkie i proste! Nie lubie gdy musze cos gotowac, mieszac, studzic, znow mieszac itd, itp. Wiec jak tylko dorwe chalwe, to i lody beda :)

Pozdrawiam! (fajnie Cie znow widziec od czasu do czasu ;) )
Gosia pisze…
oooo,ale fajowe lody!!! tez takie chce raz zrobic i juz notuje do wyprobowania (jak mozna ;))
Pozdrawiam :)
magda k. pisze…
lody chałwowe napewno uszczęśliwiłyby moją mamę :) więc zapisuję
kasiaaaa24 pisze…
Wspaniale muszą smakować te lody :)
Anonimowy pisze…
Do jakiego opakowania zmieszczą się te lody? Czy wejdą do 1 litrowego?

Pozdrawiam :)
Pinos pisze…
U mnie opakowanie litrowe po lodach wystarczyło spokojnie... Pozdrawiam takoż :)
Anonimowy pisze…
Co ile trzeba mieszać lody?

Pozdrawiam :)
Pinos pisze…
Ja to tak co godzinę-półtorej ze 3 razy przemieszałam. A potem poszłam spać :)
Tilianara pisze…
Nie mogę zamieścić komentarza w poście o wołowych kotlecikach, więc tutaj napiszę, że ogromnie podoba mi się ten pomysł, a połączenie mielonego mięsa z żurawiną wpisało się już na stałe w moje gotowanie :)

Śliczne logo :) Podrap kotki ode mnie :)
mwookash pisze…
muszę poczekać na zamrażalnik, życie bez niego to udręka - tylko kupne lody i od razu trzeba zjeść wszystko ;)
Anonimowy pisze…
Czy można to zrobić zwykłym mikserem, a nie maszyną do lodów? Bo mi się marzą te loooody :P
Pinos pisze…
Nie mam maszyny do lodów, więc jak najbardziej można. :)
buruuberii pisze…
Umm, u mnie tez czekaja od ponad roku, z innego co prawda przepisu, ale czekja, ale takie wpisy zblizaja mni edo wykonania, choc bardzo duzymi krokami :-)
Pozdrawiam Cie serdecznie!