Pomysł na placuszki z jagodami zawdzięczam Olcik z Waniliowej chmurki. Tak zachwalała - że pyszne, że proste i że na lato - aż zrobiłam. I doszłam do wniosku, że choć przepis ma wady, to także potencjał, a w dodatku dziwnie przypomina receptury na muffinki - a więc może można pokombinować? Następnego dnia przerobiłam go "po mojemu" (choćby usuwając sodę - zbyt wyczuwalny był smak "chemii") i puściłam w świat...

- 1 ¼ szklanki mąki
- 1/3 szklanki cukru
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- ewentualnie: trochę pokruszonych migdałów, albo startych orzechów… można dodać 1-2 łyżeczki cynamonu… albo przyprawy do piernika (tylko takiej prawdziwej, a nie cukru z odrobiną aromatów);
- 1 jajko
- od ¾ do 1 szklanki: mleka, jogurtu, maślanki (rzadszego mniej, gęstszego więcej) albo mieszanki ww.
- 2-3 łyżki stopionego masła lub oleju (ostatnio zrobiłam na bazie marokańskiego amlou - mieszaniny migdałów, miodu i oleju arganowego)
Na rozgrzanej, nasmarowanej olejem patelni smażyć placuszki (1 czubata łyżka masy na 1 placuszek) na małym ogniu (żeby się nie przypaliły, a usmażyły w środku) z obu stron.
3 komentarze:
placuszki super! widze, ze z duza iloscia jagod, wiec sa na pewno pyszne:) pozdrawiam:)
rzuć jednym, byle mocno co by się po drodze nie zgubił ;)
Takich placuszków z jagodami jeszcze nie robiłam, pysznie się prezentują :)
Prześlij komentarz