Witam w nowym roku. Na wstępie wszystkim zaglądającym (i nie, a co mi tam) składam serdeczne życzenia - powodzenia we wszelkich, szczególnie kulinarnych, zamierzeniach.
Dawno nie zaglądałam sama do siebie. Bo a to laptop odmówił współpracy klawiaturą. A to święta były... a to zimowe lenistwo... Generalnie ostatnio funkcjonuję, jakby refren piosenki "Tylko misie" napisany był specjalnie dla mnie...
W poszukiwaniu jednogarnkowej i łatwej do odgrzania inspiracji zajrzałam na mojego ulubionego dietetycznego bloga. I tam znalazłam zupę. Po tygodniu poszukiwania szpinaku - przysięgam, wymiotło paczkowany ze wszystkich okolicznych (i nie tylko) sklepów - dziś powstała. I już wiem, że będzie wracać często. Poniżej przepis z kilkoma zmianami.
- 2 litry wody,
- pęczek włoszczyzny,
- łyżka bulionu instant (albo kostka rosołowa - warzywna lub drobiowa),
- puszka ciecierzycy,
- puszka pomidorów pokrojonych,
- cebula, drobniutko posiekana,
- 3-4 ząbki czosnku, takoż drobniutko posiekane,
- 50g świeżego szpinaku w liściach, z grubsza posiekanego
W dużym garnku zalewamy wodą włoszczyznę, po zagotowaniu dodajemy bulion instant (mój ulubiony to wegetariański firmy Drobdar) i gotujemy dalej, pod przykryciem - jakieś 30 minut. Ciecierzycę płuczemy na sicie, a następnie na jakiś kwadrans zalewamy wodą - dzięki temu oblezie z niej choć część skórek.
W drugim garnku,o grubym dnie, rozgrzewamy odrobinę oleju i krótko smażymy czosnek i cebulę. Dodajemy odsączoną ciecierzycę, przecedzony wywar z warzyw i pomidory. Pozostałą z gotowania pietruszkę i selera (w mojej zimowej włoszczyźnie była to 1 pietruszka i kawałek selera wielkości średniego ziemniaka) miksujemy z odrobiną wywaru na gładko i zagęszczamy zupę. Całość doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy jakieś 30 minut. Na koniec do zupy wrzucamy szpinak - autorka przepisu każe go w zupie dusić kolejne pół godziny, ale według mnie to lekka przesada. 3-4 minuty wystarczą, by się zagrzał i zmiękł.
Czyż nie wygląda zachęcająco?
3 komentarze:
Dziękuję i wzajemnie :*
A wiesz że tej wersj zupy ze szpinakiem to nie znałam?
Chociaż takie jednogarnkowe są mi bliskie :)
Pinosku a będzie w tym roku Akcja z kuchnią Panny Marple? :)
Będzie :) Pod koniec lutego, muszę odświeżyć niektóre odłożone pozycje :)
Wygląda świetnie.
Prześlij komentarz